Dowcipy
Patrzysz na archiwalną wersję wątku "Dowcipy" z forum sportywalki.pl/phpBB/
Strona
1 z
7 •
1,
2,
3,
4,
5,
6,
7
Ledzio - Pią Maj 06, 2005 22:45
Gwardia Republika?ska w Iraku z?apa?a Saddama Hussajna. Ameryka?ski
rz?d zaoferowa? za niego 25 milionów dolarów. Chelsea zaoferowa?a 30
milionów...
Pani pyta dzieci w szkole, kim chc? zosta? w przysz?o?ci.
- Prawnikiem - mówi Ma?gosia
- Lekarzem - mówi Zbysio
- Harleyowcem - wyrywa si? z ostatniej ?awki Jasio!!!
- A co robi taki Harleyowiec? - pyta Pani
- Jak to co?? Je?dzi na Harleyu, pije piwo i posuwa panienki....
- Jasiu, ale ty jeste? na to za m?ody!!!
- Ale ja ju? jestem m?odym Harleyowcem - odpowiada Jasio.
- A co robi m?ody Harleyowiec?
- M?ody Harleyowiec je?dzi na rowerze, pije oran?ad? i si? onanizuje...
Przychodzi klient do apteki i prosi o jedn? prezerwatyw?.Aptekarz zacheca go do kupna jeszcze jednej.Na co klient:Ok to ja poprosz? dwie,matka tej dziewczyny jest za***ista.Przycodzi wieczorem do dziewczyny,nic sie nie odzywa.Dziewczyna sie go pyta pó?niej:Czemu nic nie mówi?e? na kolacji?On odpowiada:A czemu nie mówi?a? ?e twój ojeciec pracuje w aptece?
Gdy NASA po raz pierwszy wysy?a?a astronautów w kosmos,dosz?a do
wniosku ?e zwyk?e d?ugopisy kulkowe nie b?d? dzia?a? przy
zerowej grawitacji.
By zwalczy? ten problem, naukowcy z ramienia NASA pracowali przez
niemal 6 lat kosztem 12 milionów dolarów i wynale?li d?ugopis
który pisze w zerowej grawitacji, do góry nogami, pod wod?,
niemal?e na ka?dych powierzchniach w??czaj?c w to szk?o i w
zakresie temperatur od minusowych do +300C.
Spotykaj?c ten sam problem, Rosjanie u?yli o?ówków.
(S?ysza?em ?e podobno jest w tym ziarnko prawdy)
Na plazy siedzi facet otoczony ladnymi panienkami w strojach bikini.
Panienki proponuja mu:
- Jak puscisz baka, to zdejmiemy staniki.
Facet napina sie i puszcza baka. Panienki zdejmuja staniki i mówia:
- Jak puscisz drugiego baka, to zdejmiemy majtki.
Facet napina sie i puszcza znowu baka. Panienki zdejmuja majtki i znów
proponuja:
- Jak puscisz serie baków, to pozwolimy sie dotknac. Facet napina sie i
puszcza serie baków, po czym wyciaga reke zeby dotknac
panienki. W tej samej chwili ktos lapie go za ramie i mówi:- Kowalski,
nie dosc, ze spicie na zebraniu, to jeszcze pierdzicie.
Dzwoni go?? do pracy:
- Szefie nie mog? dzi? przyj?? do roboty... jestem tak skacowany, ?e i
tak nie b?d? móg? pracowa?, wi?c chyba wezm? zwolnienie lekarskie.
Szef na to:
- No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to
prosz? moj? ?on? ?eby zrobi?a mi lask? i potem czuj? si? doskonale.
Powiniene? to wypróbowa?.
- Hmm? OK spróbuj?.
Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pe?ni si?.
Szef podchodzi i zagaduje:
- I co, jak dzia?a mój sposób?
- Doskonale, a w ogóle to fajn? ma szef cha?up?.
- No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasówke.
Na to Jasiu:
- Ja ci dam stara ****o klasówke, jak ci przy******le
to zobaczysz!. Pani z placzem poleciala do dyrektora
- Panie dyrektorze! Chcialam zrobic klasówke, a Jasiu powiedzial ze mi przy******li...
Taki maly, rudy?
Tak
Taki z duzym nosem?
Tak panie dyrektorze
Ooo! Ten to potrafi przy***ac..!
Na lekcji...
Pani mówi do Jasia:
-Do odpowiedzi
-Spier.. krzyczy Jasio
-Idziemy do dyrektora - krzyczy nauczycielka
-Nie pójd? bo mu ?mierdz? nogi
W ko?cu jako? go tam zaciagn??a.
Dyrektor poprosi? numer telefonu do Ojca Jasia i dzwoni:
-Sekretariat Premiera RP...
Dyrektor w szoku mówi do nauczycielki:
-Niech Pani spier... a ja pójd? sobie umy? nogi.
Zawody we wbijaniu gwo?dzia g?ow? do deski:
Pierwszy Niemiec wbi? gwo?dzia za trzecim uderzeniem.
Nast?pnie Polak za drugim
Ostatni Rusek za jednym zamachem.
Klasyfikacja:
1.Polak
2.Niemiec
3.Rusek - bo wbi? gwo?dzia nie t? stron? co trzeba
Zawody w rzucaniu bronami:
Niemiec rzuci? na 2 kilometry,Polak na 3 a Rusek na 10.
Klasyfikacja:
1.Polak
2.Niemiec
3.Rusek - bo zapomnia? odczepi? traktor
Anti - Sro Cze 08, 2005 22:24
Siedzi facet w restauracji:
-kelner moja zupa jest zimna!
-poda? panu sweter?
Id? 2 dziwki na egzamin do domu publicznego.
Po chwili jedna wychodzi z p?aczem...
Co sie sta?o?
Obla?am z ustnego...
Przychodzi Viagra do baru i mówi:
- Stawiam wszystkim!
- Janie... czy cytryna ma nó?ki?
- Nie panie...
- O cholera znowu wycisn??em kanarka do herbaty...
Mówi Hrabia do lokaja:
Janie zas?a?em sobie ?ó?ko...
uuu widze ?e staje si? Pan samodzielny...
Nie Janie - mia?em s?aczke...
Jedzie sobie ma?y ch?opczyk rowerkiem po ulicy i nagle go DUP! samochód potr?ci?. Przylatuje Duch ?w. patrzy na ch?opczyka i mówi:
- By?e? ma?ym ?licznym, grzecznym dzieckiem... dam ci skrzyde?ka zostaniesz anio?kiem.
Kilka dni pó?niej jedzie sobie inny ma?y ch?opczyk ulic? i nagle go DUP!potraci? samochód. Przylatuje Duch ?w. patrzy i mówi:
- By?e? ma?ym ?licznym, grzecznym dzieckiem... dam ci skrzyde?ka zostaniesz anio?kiem.
Sytuacja powta?a sie kilka razy... a? nagle potraci?o murzynka...
Przylatuje Duch ?w. patrzy i mówi:
- By?e? ma?ym ?licznym, grzecznym dzieckiem... dam ci skrzyde?ka zostaniesz...... nietoperzem.
Anti - Sro Cze 08, 2005 22:27
"powtarza" oczywi?cie przez "rz"
Ledzio - Sro Cze 08, 2005 22:33
Noc? idzie dziewczynka ok.8 lat przez park. Chce zapali? papierosa,
napotyka grup? m??czyzn i pyta: -macie fajk??
-mamy ale ,musisz nam wszystkim obci?gn?? laske
(jest ciemno wi?c nie widzi ich twarzy)
Obci?gn??a lask? wi?c dostaje papierosa. Ale nie ma zapalniczki.
-a macie ogie??
-mamy , ogie? dostaniesz za darmo.
M??czyzna odpala zapa?k? i o?wietla twarz dziewczyny.
-Ola!!!
-tata!!!
-ty palisz!!!!
Ledzio - Sro Cze 08, 2005 22:34
Rozmowa kolegów:
-by?e? dzisiaj u tej dziewczyny?
-noo...
-i co, i co?
-wali?em CAAA??? noc...
-UOOOOU!
-i nikt nie otworzy?..
Anti - Czw Cze 09, 2005 20:50
Jak odró?ni? gatunki nied?wiedzia? (metoda praktyczna):
Najpierw trzeba znale?? niedzwiedzia, podej?? do niego po cichutku i kopn?? go w jaja, oczywi?cie z ca?ej si?y.
Nastepnie uciekamy. I teraz:
- je?li uciekamy a niedzwied? nie goni nas, to jest to mi? pluszowy
- jesli uciekamy na drzewo a niedzwied? wchodzi za nami, to jest to niedzwied? brunatny.
- jesli uciekamy na drzewo a niedzwied? zaczyna nim trz??? tak, ?e spadamy w jego ?apska, to jest to niedzwied? Grizzly
- jesli uciekamy na drzewo a niedzwied? wspina sie za nami i wpieprza liscie, to jest to mi? koala
- jesli uciekamy i nigdzie nie ma drzew to jest to niedzwied? polarny...
- a je?li uciekamy, a nied?wied? nas dogania, zabiera nam i zjada nasze drugie ?niadanie, to jest to mi? Yogi.
- je?li uciekamy na drzewo, a nied?wied? zaczyna nam si? dobiera? do wódki w siatce, to znaczy, ?e jeste?my w Rosji...
Anti - Czw Cze 09, 2005 21:15
Mrówka wali ?yraf? od ty?u...Ta wpada na s?up linii wysokiego napi?cia i si? ca?a trz?sie, a mrówka na to:
- Dr?yj male?ka, dr?yj...
Jedzie biznesman samochodem i nagle potr?ca dwóch peda?ów. Przestraszony podchodzi i mówi:
- Dam wam 1000 z? je?li nie zadzwonicie na policj?:
Na to peda?:
- Jasiu dzwo?.
- 2000 z?.
- Jasiu dzwo?.
- Dobra 3000 z? na ?epka.
- Jasiu dzwo?!
Na to zbulwersowany kierowca odpowiada:
- A --- wam w dup?!!
- Jasiu.. poczekaj.
Idzie stary byk po ??ce z m?odym byczkiem. W pewnym momencie, na widok stadka ja?ówek, m?ody wo?a do starego:
- Chod? podbiegniemy szybciutko i przelecimy kilka sztuk.
Na co stary:
- Po pierwsze nie podbiegniemy, tylko podejdziemy, po drugie nie szybciutko, tylko po woli, a po trzecie nie kilka tylko wszystkie.
Z pami?tnika tresera:
- Dzie? pierwszy.
Pies nasika? na dywan. Wsadzi?em mu pysk w ka?u?? i wyrzuci?em przez okno.
- Dzie? drugi.
Pies nasika? na dywan. Wsadzi?em mu pysk w ka?u?? i wyrzuci?em przez okno.
- Dzie? trzeci.
Pies nasika? na dywan. Wsadzi?em mu pysk w ka?u?? i wyrzuci?em przez okno.
- Dzie? czwarty.
Pies nasika? na dywan, wsadzi? pysk w ka?u?? i wyskoczy? przez okno.
Ledzio - Nie Cze 12, 2005 23:17
W jednej ze ?l?skich szkó? pani na lekcji historii pyta si? uczniów co robili ich dziadkowie w czasie wojny.
- Mój dziadek s?u?y? w Wermahcie - mówi Grze?.
Pani jest niezadowolona, stawia mu dwój?.
- A mój dziadek s?u?y? w AK - wyrywa si? Ja?.
- Bardzo dobrze Jasiu, stawiam ci pi?tk?. A mo?e jeszcze powiesz co znaczy skrót AK?
- Auschwitz Kommando.
Dyrektor szpitala dla wariatów wypisuje do domu pacjenta po d?ugiej kuracji. Ma jednak w?tpliwo?ci, czy post?puje dobrze. Postanawia przeprowadzi? ostatni? prób?.
- Panie Kowalski - zwraca si? do niego - Niech pan sobie wyobrazi, ?e wygra? pan w lotka miliard z?otych. Co by pan zrobi??
- Pojecha?bym do Pary?a.
- A co w Pary?u?
- Poszed?bym do najdro?szego hotelu
- - I co dalej?
- Zamówi?bym sobie do pokoju najpi?kniejsz? dziewczyn?.
- No, no...
- Zdj??bym jej majtki, wyj?? z nich gumk? i z tej gumki zrobi?bym sobie proc?.
Nauczycielka do Jasia:
"Je?li dam ci 200 z?otych, a ty dasz 50 z?otych Marysi, 50 Ma?gosi i 50 Ani, to co b?dziesz mia??"
"Orgi?, prosz? pani".
Ledzio - Wto Cze 21, 2005 18:56
Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynosz? pieni?dze do domu, wi?c jestem KAPITALIST?, Twoja mama rz?dzi tymi pieni?dzmi, wi?c jest RZ?DEM, dziadek uwa?a, ?eby wszystko by?o na swoim miejscu, wi?c jest ZWI?ZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLAS? ROBOTNICZ?, a wszyscy mamy jeden cel, aby si? Tobie lepiej wiod?o! Ty jeste? LUDEM, a Twój m?odszy brat, który le?y jeszcze w pieluchach jest PRZYSZ?O?CI?!!! Zrozumia?e? synku???
Ch?opiec zastanawia si? i mówi, ?e musi si? z tym wszystkim jeszcze przespa?. W nocy budzi ch?opca p?acz m?odszego brata, który narobi? w pieluchy i drze si? wniebog?osy. A, ?e ch?opiec nie wiedzia? co ma zrobi?, poszed? do pokoju rodziców. W pokoju by?a tylko mama, ale spa?a tak mocno, ?e nie móg? jej dobudzi?, wi?c poszed? do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawia? si? z ni? ojciec, a dziadek podgl?da? ich przez okno. Wszyscy byli tak sob? zaj?ci, ?e nie zauwa?yli, ?e ch?opiec jest w pokoju. Malec postanowi? wi?c, ?e pójdzie spa? i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:
- Synku, mo?esz mi powiedzie? w?asnymi s?owami co to jest POLITYKA??
- TAK!!! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLAS? ROBOTNICZ?, ZWI?ZKI ZAWODOWE si? temu przygl?daj?, podczas gdy RZ?D ?pi, LUD jest ca?kowicie ignorowany, a PRZYSZ?O?? le?y w gównie!!! TO JEST POLITYKA!!!
Do coreczki przyszedl wieczorem kolega w celu nadrabiania zaleglosci w biologii, natychmiast zajeli sie nauka w pokoiku na gorze. Rodzice dziewczyny ogladali TV na parterze. Po pewnym czasie mama do tatusia:
- "Sprawdz no stary, co te dzieciaki tak cicho tam siedza." Tatus po chwili podpatrywania przez dziurke od klucza wraca i mowi:
- "Ucza sie grzecznie."
Po nastepnej godzinie matka znow nalega:
- "Sprawdz no co tam sie dzieje?!"
Tatus po chwili wraca:
- "Ucza sie grzecznie."
Polnoc a kolega wciaz siedzi u coreczki, mamusia nie mogac usnac szturcha starego:
- "Stary, ...stary idz sprawdz, bo boje sie o nasza Kasie..."
Ojciec dla swietego spokoju idzie na gore i kuka przez dziurke, kuka i kuka?! Az w koncu wpada wywalajac drzwi, lapie golego kolesia za morde i tlucze bez opamietania, krzyczac:
- "Nic matce nie mowilem jak calowales moja corke, nic jej nie powiedzialem jak ja bzykles, ale to juz przesada, zeby ch*ja w firanke wycierac
Po pla?y nudystów spaceruje matka z synkiem. W pewnej chwili synek pyta:
- Mamusiu, dlaczego jeden pan ma wi?kszego, a drugi mniejszego ptaszka?
- Dlatego Jasiu, ?e jeden jest biedny, a drugi bogaty.
Jasio przytakuje ze zrozumieniem, a po chwili wo?a:
- Popatrz mamusiu! Tamten pan w?a?nie si? bogaci!
Egzamin przed komisj? na studia prawnicze:
Egzaminator: - Dlaczego zdecydowa? sie Pan studiowa? na Wydziale Prawa?
Student: - Tato, nie wyg?upiaj si?....
Podchodzi facet do kiosku Ruchu i prosi o paczk? fajek. Kioskarka mu podaje. On patrzy, czyta: UWAGA! PALENIE TYTONIU POWODUJE IMPOTENCJE". Facet oddaje fajki i mówi: - Pani mi da takie z rakiem..
Czy moge prosic o reke pa?skiej córki?
- A co, nie masz swojej - za?artowa? ojciec
- Mam, ale ju? zmeczona - za?artowa? ch?opak...
Pyta facet w kiosku:
- czy s? gumy?
- do ?ucia?
- prosz? pani, do ?ucia to daj? bez gumy
W przedziale jedzie facet i kobieta w mini. W pewnej chwili babce posz?o oczko w rajstopie. Facet patrzy i patrzy az wreszcie pyta:
-Co to jest?
-Droga do kuchni -odpowiada babka
-A mog? zagrza? parówk??
-Niestety dzi? mamy barszczyk
G?ówny Urzad Ce? postanowi? przeprowadzi? ankiet? wsród celników na temat ?apówkarstwa. Jedno z pyta? zadawanych przez komisj?
brzmia?o:
"Ile czasu potrzebujesz aby za ?apówki kupi? BMW?"
Celnik na polsko- niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesiace.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pó? roku.
Celnik ze "sciany wschodniej" po d?u?szym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona:
- Tak d?ugo?
Celnik ze "sciany wschodniej":
- Ch?opaki, nie przesadzajcie, BMW to w ko?cu du?a firma...
Anti - Czw Cze 30, 2005 13:27
Wchodzi chlopak do zenskiego akademika:
- A ty do kogo mlody czlowieku - pyta portierka.
- A kogo by mi pani polecila?
Wnusio wysyla babci paczke z wojska. Babcia otwiera paczke - patrzy - granat, a obok list...
"Kochana babciu, jak pociagniesz za koleczko, dostane 3 dni przepustki"
Pewnego razu chlopak zapytal dziewczyne:
- Wyjdziesz za mnie?
Ona odpowiedziala:
- Nie.
I odtad chlopak zyl dlugo i szczesliwie..
BTM - Sro Lip 20, 2005 15:32
Wraca dresiarz z Pary?a i opowiada swojej ?onie, co tam widzia?:
- Wiesz, Zocha, id?, patrz?, a tu wielki plac! Patrz? na lewo... ---? mo?na! Patrz? przed siebie... O rzesz kurde ma?! Patrz? na prawo... O ja ci? pierdol?...
Zocha zaczyna p?aka?... Dres pyta:
- Zocha, co Ci sie sta?o?
Ta odpowiada:
- O Bo?e, jak tam musi by? pi?knie...
W pewnym supermarkecie klient poprosil mlodego sprzedawce o sprzedanie polowy glowki salaty. Niestety chlopak zaczal odmawiac.
Klient byl upierdliwy i bardzo sie upieral, wiec chlopaczek poszedl na zaplecze zapytac kierownika. Przychodzi i mowi:
- Panie kierowniku, jakis palant chce kupic pol glowki salaty. W tym momencie oglada sie za siebie, a tam stoi klient i patrzy na niego, wiec szybko dodaje:
- A ten mily pan reflektuje na drugie pol glowki.
Kierownik sie zgodzil, ale potem na przerwie podszedl do sprzedawcy i mowi:
- No chlopcze mogles miec niezle klopoty dzisiaj, ale wykazales sie opanowaniem i refleksem, potrzebujemy takich ludzi jak ty w naszej firmie. Skad w ogole pochodzisz?
- Z Nowego Targu prosze pana.
- A dlaczego stamtad wyjechales?
- Wie Pan, to takie miasto bez przyszlosci, same dziwki i hokeisci.
- Hmmmm, moja zona tez pochodzi z Nowego Targu!
- Taaaaak, a w ktorej gra druzynie?
Jechal facet autostrada i zachcialo mu sie do ubikacji. Dojechal do najblizszej stacji benzynowej i udal sie za potrzeba. Kiedy juz siedzial na muszli, uslyszal jak ktos wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejze kabiny dobieglo go pytanie:
- Czesc, co tam u ciebie slychac?
Facet glupio sie poczul, na ogol nie rozmawial z obcymi, i to jeszcze w takim miejscu. Ale niepewnie odpowiedzial:
- Nic, wszystko w porzadku...
- Sluchaj, a powiedz mi, co zamierzasz tutaj zrobic?
- No, nie wiem...? - facet coraz bardziej czul sie skrepowany ta wymiana zdan.
- A gdzie jedziesz?
- Jade do Gdanska, a potem wracam do Katowic...? - odpowiada po raz kolejny zdziwiony facet.
Wreszcie w kabinie obok:
- Wiesz co, zadzwonie do ciebie pozniej, bo jakis idiota w kiblu obok odpowiada na wszystkie moje pytania!
Zagadnela Malgosia Jasia:
- Jasiu wyruch* mnie!
- No nieeeee....
- Jasiu, wyr* mnie pliiiiis!
- Nnnnoo.. Nie!
- Jasiu, kur^^, wyruch* mnie!!
- Noooo, ok.
Jas spuscil nachy w dol, stanal na srodku pokoju i mowi do Malgosi:
- A tera skocz na mnie!
Malgosia wziela solidny rozbieg, a Jas w ostatniej chwili odskoczyl w bok i Malgosia przyp* w sciane. Jas na to:
- Hyhy, ale cie wyruchalem!
W miescie otwarli nowa agencje towarzyska.
10-letni Jas pyta ojca:
- Tato, co to wlasciwie jest agencja towarzyska?
Zaklopotany ojciec odpowiada:
- Tam robia dobrze za pieniadze.
Pewnego dnia Jas dostaje od mamy pieniadze na kino, i poszedl do agencji.
Drzwi otwiera zdziwiona kobieta i pyta sie:
- Co ty tutaj robisz?
- Mam pieniadze, i chce zebyscie mi zrobili dobrze.
Kobieta zabrala go do kuchni i zrobila 3 kanapki z maslem i miodem.
Jas wraca do domu i mowi:
- Mamo, tato bylem w agencji towarzyskiej!
Tata sie pyta:
- I co synku?
- Dwie zmoglem, ale trzecia tylko wylizalem.
Stoi bociek na skale i cpa maryske, po chwili rzuca sie w dol. Widzi to wilk i mowi do bocka:
- Bociek ale z ciebie luzak daj mi troche.
Wilk nacpany wchodzi na skale i rzuca sie. Podlatuje do niego bociek i mowi:
- Wilk, ty masz skrzydla?
A wilk odpowiada:
- Nie.
Bociek do niego:
- Chlopie, z ciebie to dopiero luzak!
Na budowie, podczas szkolnej wycieczki:
- Bardzo wa?ne jest noszenia kasków. Zna?am ch?opca, który nie nosi? kasku. Pewnego dnia spadla mu ceg?a na g?ow? i zabi?a go na miejscu. Zna?am te? dziewczynk?, która chodzi?a w kasku i gdy spadla jej ceg?a na g?ow?, u?miechn??a si? i posz?a dalej.
Na to odzywa si? Jasiu:
- Ja j? znam. Mieszka w naszym bloku. Do tej pory chodzi w kasku i si? u?miecha.
Ma?y ch?opczyk wraz z tatusiem znale?li w lesie ma?ego je?yka.
Le?a? pod k?pk? trawy i dr?a? z zimna.
Ch?opczykowi zrobi?o si? ?al je?yka i poprosi? tatusia, ?eby zabrali
je?yka do domu.
Tata si? zgodzi?, i tak je?yk zamieszkal u nich.
Ch?opczyk bardzo dba? o jezyka, poi? go mleczkiem i dawa? mu najlepsze
owoce. Je?yk zajada? ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu ch?opca - pomrukiwa? z zadowoleniem.
Na zim? je?yk - jak przysta?o na wszystkie porz?dne je?yki - zapad? w
zimowy sen.
A na wiosn? je?ykowi uros?y skrzyd?a, na czole wyrós? róg i odlecia? przez
niedomkni?te okno.
Wtedy sta?o si? jasne, ?e ch?opczyk z tatusiem nie przyniesli z lasu
je?yka, tylko jakies --- wie co.
Eleganckie przyj?cie, doborowe towarzystwo,
?mietanka wr?cz, wrzyscy pi?knie ubrani, gra
orkiestra, d?entelmen ta?czy z dam? i próbuje j?
zabawi? zadaj? zagadk?:
- Czy pani hrabina wie,co to jest: ma?e, kosmate i
wchodzi do dziurki?
Hrabina z rumie?ciem na twarzy odpowiada:
- No, wie pan, panie baronie, to nie wypada...
- Ale? pani hrabino, chodzi o mysz...
Hrabina wyra?nie oburzona:
- Co?! Mysz w pi?dzie?!
Poszed? ksi?dz na targ kupi? co? do jedzenia, bo mia? mie? w parafii wizytacj? biskupa i biskup mia? zosta? na kolacj?. Podszed? do go?cia z rybami i mówi:
- O jaka pi?kna, du?a ryba!
Sprzedawca na to:
- Pi?knego ------ z?apa?em - co?
Ksi?dz si? obruszy?:
- Panie, ja wszystko rozumiem. Pi?kna du?a ryba, ale ?eby zaraz przy ksi?dzu takie epitety. Wstyd!
Sprzedawca wyja?nia:
- Ale prosz? ksi?dza - ------ to jest nazwa tej ryby, tak samo jak p?otka, oko? czy pstr?g.
- Aaaa, no to w porz?dku. Poprosz? tego ------. Przygotuj? go na kolacj? z biskupem.
Przychodzi ksi?dz na parafi?, pokazuje ryb? siostrze zakonnej. Zakonnica:
- O jaka pi?kna, du?a ryba.
A ksi?dz na to:
- ?adnego ------ kupi?em, co?
Zakonnica:
- Ale co ksi?dz - takie s?ownictwo?
A ksi?dz wyja?nia, ?e ta ryba nazywa si? ------ - tak jak inne w?gorz czy szczupak.
- Aaaa, to rozumiem.
Ksi?dz poleci? zakonnicy ?eby ta przygotowa?a ------ na kolacj? z biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie ryb? a tu wchodzi kucharka.
- O jaka pi?kna, du?a ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Pi?kny ------ - prawda?
- Ale? co siostra? Nie poznaj?! - oburza si? kucharka.
- A siostra to nie wie, ?e ta ryba nazywa si? ------ - tak jak inne nazywaj? si? karp czy lin.
Siostra kaza?a przygotowa? ------ na kolacj? z biskupem.
Wieczorem przyje?d?a Biskup - siada przy stole z ksi?dzem i zakonnic?. Kucharka wnosi g?ówne danie - ryb?.
Ksi?dz biskup:
- Jaka pi?kna, du?a ryba!
Na to proboszcz:
- To ja ------ znalaz?em i kupi?em.
Odzywa si? zakonnica:
- A ja tego ------ skroba?am.
Na to w??cza si? kucharka:
- A ja ------ usma?y?am i przyrz?dzi?am.
Ksi?dz biskup u?miechn?? si?, wyj?? z torby litr wódki i mówi:
- kur^^, widz?, ?e tu sami swoi!
Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lotto w r?ku. Ogl?da losowanie. Pierwsza liczba zgadza si?..., podobnie druga..., trzecia..., czwarta te? si? zgadza, pi?ta te?..., przed szóst? facet zaciska z?by patrzy i... jest trafi? szóstk?! Szcz??liwy krzyczy do ?ony:
- Zo?ka pakuj si?!!!
?ona ucieszona pyta:
- Jezus! Józek, gdzie jedziemy Hawaje, Pary??!
Józek:
- Nie gadaj tylko si? pakuj!!
Zo?ka:
- Rany! Józek jaka jestem szcz??liwa ale powiedz gdzie jedziemy??!!
Józek:
- Pakuj si?!!! i wypier.....!!!
Czy wiecie co zrobic gdy nagle wasz telewizor w nocy zaczyna sie unosic do gory i udawac sie w strone okna? Trzeba glosno wykrzyknac '' zostaw to ty czarnuchu'
Leci w samolocie w jednym rz?dzie: 2 Arabów (od strony okna) i ?yd (od przej?cia). ?yd w jarmu?ce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie - rozpi?? ko?nierzyk, zdj?? buty. Arabowie patrz? na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi: - Id? po Col?. ?yd na to: - Ale? nie, ja pójd?, po co si? przeciska?. I poszed?. W tym czasie Arab naplu? mu do buta. ?yd wraca, daje Col? Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi: - Id? po Col?. ?yd jak poprzednio: - Ja pójd?. I poszed?. Drugi Arab naplu? mu do drugiego buta. ?yd wraca, daje Cole Arabowi. Po godzinie samolot l?duje, ?yd zbiera si? zapina ko?nierzyk, za?o?y? jednego buta, skrzywi? si? i mówi: - Znowu ta straszna nienawi?? mi?dzy naszymi narodami - to plucie do butów, to szczanie do Coli...
Dialog m??a z ?on? w czasie stosunku
?ona: Kochanie... Nie podoba mi si? to... R?niesz mnie jak zwyk?? dziwk?... Powiedzia?by? chocia? ze dwa s?owa...
M??: Wy?ej dup?!
Le?? m?? z ?on? w ?ó?ku.
?ona: Kochanie...
M??: Tak?
?ona: Powiedzi mi co? s?odkiego...
M??: Kochanie, ale ja jestem zm?czony...
?ona: Ale tylko jedno s?ówko...
M??: Naprawd?, mia?em ci??ki dzie?...
?ona: No Józek, tylko jedno...
M??: Miód, kur^^!!! I odpierdol si?!
Wlecia?a mucha do pizdy, b??dzi tam 10 minut, po czym wkurzona siada gdzie? i mówi to siebie:
- Teraz albo mnie --- strzeli, albo krew zaleje!
Facet czeka przed oddzia?em po?o?niczym by zobaczy? swego potomka, który w?a?nie mia? przyj?? na ?wiat... Siedzi ca?y w nerwach, nagle drzwi otwieraj? si? i wychodzi lekarz z nios?c dziecko. Podchodzi do faceta i ju? ma poda? mu dziecko, gdy nagle upuszcza je na pod?og?. Facet przera?ony, lekarz szybko schyla si? i podnosi dziecko z takim rozmachem, ?e uderza nim jeszcze o kaloryfer i parapet. Ojciec dziecka jest ju? bia?y z przera?enia a rozbawiony lekarz mówi:
- ?artowa?em! I tak zmar?o przy porodzie...
BTM - Nie Sie 07, 2005 00:27
to jest wprawdzie stare ale nadal smieszne:
Pisze do Ciebie tych pare linijek, zebys wiedzial, ze do Ciebie
pisze. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, ze do Ciebie
doszedl. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znac, to go wysle
jeszcze raz. Pisze do Ciebie wolno, bo wiem, ze nie potrafisz
szybko czytac.
Niedawno tata przeczytal w jakiejs gazecie, ze najwiecej
wypadków sie zdarza kilometr od domu, wiec przeprowadzilismy
sie troche dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chalupce. Jest tu
pralka, choc nie jestem pewna, czy sie nie zepsula. Wczoraj
wrzucilam do niej pranie, pociagnelam za sznurek i pranie
gdzies wsiaklo. Ale przeciez sie z powodu tego nie powiesze...
Pogoda nie jest najgorsza. W zeszlym tygodniu padalo tylko
dwa razy.Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery.
Co do kurtki, która chciales. Wujek Piotr powiedzial, ze jak
Ci ja posle z guzikami, to bedzie duzo kosztowac, bo guziki sa
ciezkie. Dlatego oderwalam guziki i wlozylam do kieszeni.
Tata dostal prace. Jest dumny jak paw, bo ma pod soba jakies
piecset osób. Wysiewa trawe na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszla za maz, w koncu urodzila.
Nie znamy jeszcze plci, wiec Ci nie powiem, czy jestes wujkiem
czy ciotka. Jak to bedzie dziewczynka, Twoja siostra chce ja
nazwac po mnie. Ale to bedzie dziwne - mówic na swoja
córke "mama".
Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknal samochód i
zostawil w srodku kluczyki. Musial isc do domu po drugi
komplet, zeby nas wyciagnac ze srodka.
Jak sie bedziesz widzial z Gosia, pozdrów ja ode mnie, a jesli
nie, to jej nic nie mów.
Twoja mamusia Dusia.
PS.: Chcialam Ci wlozyc do listu pare zlotych, ale juz zakleilam
koperte
BTM - Pią Sie 12, 2005 15:00
Przychodzi facet do lekarza
- Panie doktorze,strasznie bol? mnie bimbole.
- Niech si? pan rozbierze,obejrzymy (ogl?da).
- Hmmm... Nie wiem co to mo?e by?,trzeba b?dzie zrobi? badania krwi i moczu. Ma pan tu skierowanie do laboratorium,przyjdzie pan pojutrze z wynikami badania.Facet poszed? do tego laboratorium, zrobi? badania odebra? wyniki.
Nast?pnego dnia siedzi z kumplem w barze i opowiada mu jak go te bimbole bol? i ?e jutro idzie do lekarza z wynikami.
Kumpel - jako ?e kiedy? troch? si? interesowa? medycyn?- mówi.
- S?uchaj,ja si? na tym troch? znam,poka? mi te wyniki z laboratorium,ja ju? dzisiaj powiem co ci jest. Obejrza? uwa?nie te karteluszki z
laboratorium.
-Uuuuu, stary,--- masz.....Zobacz co ci tu napisali!!!!
-?
-AB
-Co to znaczy
-Amputowa? Bimbole...Ale to jeszcze nie koniec z?ych wie?ci, patrz tu dalej jest napisane Rh
-Czyli Razem z ---!
----------
Pewna pani wybra?a si? do Afryki na safari i zabra?a ze sob? swojego pupila - pudelka.
W trakcie wyprawy piesek wypad? z jeepa, czego nikt nie zauwa?y?. Bieg? za samochodem, bieg?, bieg?... ale nie dogoni?. Nagle s?yszy gdzie? za soba szelest i k?tem oka dostrzega zbli?aj?cego sie lamparta.
Zadr?a? ze strachu, przed oczami przelecia?o mu ca?e ?ycie. Wtem jednak patrzy, a kawa?ek dalej w trawie le?? jakie? poobgryzane szcz?tki. "Mo?e nie wszystko stracone" - my?li pudelek i dopada do padliny. Lampart wy?azi z krzaków, patrzy - a tam jaki? dziwaczny ma?y stwór co? zajada, ciamka, mlaska.
Lampart ju? - ju? ma na niego skoczy?, ale s?yszy jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mi?sko palce liza?... a kosteczki - co za rozkosz...". Lampart przerazi? si? i da? nura w krzaki. "Ca?e szcz??cie, ?e mnie nie widzia? ten ma?y diabe?, bo ze?ar?by mnie jak dwa razy dwa" - my?li uciekaj?c.
Pudelek odetchn??, ale zauwa?y?, ?e na drzewie siedzi ma?pa, która najwyra?niej obserwowa?a ca?? sytuacj?, bo min? ma zdziwion?.
Nagle ma?pa puszcza si? biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj, niedobrze" - my?li pudelek.
"Ta cholerna ma?pa wszystko mu wygada. Co robi??" Ma?pa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to zosta? wystrychni?ty na dudka. Lampart wnerwi? si? strasznie. Kaza? ma?pie wsi??c mu na grzbiet i wróci? ze sob? na polank?, ?eby by?a ?wiadkiem tego, jak rozprawi si? z tym stworem. Wracaj?, patrz?, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, d?ubie w z?bach pazurem i gada do siebie: "Gdzie do cholery ta ma?pa? Wys?a?em j? po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie wraca..."
BTM - Czw Sie 18, 2005 20:28
Wpada blondynka do banku z gównem w r?kach i krzyczy:
-Patrzcie ludzie o ma?o nie wdepne?am!
--------------------------------------
Jasiu wraca do domu ca?y podrapany: r?ce, twarz, nogi, mama si? go pyta?
- Synku co sie sta?o
- Jechalem na rowerku i sie wywrócilem.
- Ale przeciez rowerek stoi w garazu i ma zepsute siodelko...
- No, ale to byl rowerek pozyczony.
- I jak to sie stalo
- Wjechalem na zwir i wpadlem w poslizg.
- Ale przeciez dzisiaj rano widzialam, ze wylali pod naszym blokiem asfalt, tam nie ma zwiru !
- No tak, ale ja wpadlem tak naprawde w krzaki i sie porysowalem.
- Kochanie przeciez krzaki wycieli wczoraj wieczorem...
Na to Jasiu krzyczy:
- TO JEST ------ MÓJ KOTEK I BEDE GO RUCHAL KIEDY MI SIE SPODOBA!!!
-----------------------------------
Dwóch przyjació? rozmawia po paru g??bszych... Tre??: ...i jeden pyta:
- sstary, a ty juz sspa?e? z moj? ?on????
- no sso ty, nigdy w ??ysiu!
- to ??a?uj, b-bo jest duuu?o lepsza od twojej!
------------------------------------
Trzech staruszków przechwala si?, któremu bardziej trz?s? si?
r?ce.
- Mnie tak, ?e nie mog? utrzyma? szklanki - mówi pierwszy.
- Eeee, mnie tak si? trz?s?, ?e nie mog? w?o?y? sztucznej szcz?ki - mówi drugi.
- To nic - mówi trzeci. - Mnie si? tak trz?s? r?ce, ?e wczorajzanim odda?em mocz, spu?ci?em sie 3 razy.
Ledzio - Wto Sie 23, 2005 02:50
Trzej m??czy?ni porównuj? narz?dy p?ciowe swoich kobiet do miast. Pierwszy mówi:
- Wagian mojej ?ony jest jak Pary?, pi?kna, zachwyca zw?aszcza noc?.
Drugi na to:
- A mojej jest jak Londyn, zawsze taka wilgotna.
Trzeci:
- Wagina mojej ?ony jest jak Ostro??ka.
Zapada cisza. Pozostali dwaj patrz? na niego pytaj?co, wreszcie jeden nie?mia?o pyta:
-Ciechanów?! A w?a?ciwie co masz na my?li??
- No dziura K***a, po prostu dziura....
O trzeciej w nocy m?? budzi ?on?, podaje jej szklank? wody i dwie aspiryny. ?ona na to:
- Zwariowa?e?? Po co mnie budzisz?
- Masz kochanie, tabletki na ból g?owy - mówi troskliwie
- Przecie? mnie nic nie boli, idioto!
M?? na to:
- MAM CI?!
Pewien facet sp?dza upojn? noc ze ?wietn? blondynk?, ju? kondycyjnie nie wyrabia, ale ona dalej chce, wi?c facet si?ga po ostatnie pok?ady energii i dalej jedzie. W ko?cu blondynka da?a mu spokój, facet idzie sie czego? napi? do kuchni, bierze z lodówki mleko, a ze wacek prawie wrze postanawia zanurzyc swoje klejnoty w szklance mleka. Na to wchodzi blondynka i mowi:
- AAA!! A ja sie zawsze zastanawialama jak wy go napelniacie.
Czym sie ró?ni pi?a tarczowa od stringów?
Niczym i tu i tu chwila nieuwagi i palec w p**du...
Spotyka si? dwóch Czechów. Jeden mówi do drugiego:
- S?ysza?em, ?e za?o?yliscie kwartet, to ilu was tam jest?
- Noo, trzech
- A dok?adniej?
- No ja i mój brat
- To ty masz brata?!
- Nie, czemu..?
Pewien facet pojecha? na wakacje do Mi?dzyzdrojów. Stoi przed budk? z lodami ze swoj? pi?kn? ?on? i 2-letnim synkiem. On z ?on? ju? zdecydowali jaki lody b?d? jedli, pozosta? tylko ma?y berbe?. Ojciec pyta si? go:
- A ty WIELKI ?BIE, jakie chcesz lody?
Na to starsza pani zbulwersowana sposobem w jaki ojciec odnosi sie do dziecka:
- Wielki ?bie??!! Jak pan tak mo?e do dziecka?! Przecie? tak nie mo?na, to b?dzie trauma na ca?e ?ycie dla tego ch?opca!!
Na to ojciec spokojnie odpowiada:
- Widzi pani, w ?yciu m??czyzny istniej? trzy najwa?niejsze marzenia. Po pierwsze mie? zaj****ty samochód. Widzi pani tego srebrnego Mercedesa SLR?
- Tak, widz?.
- To w?a?nie mój samochód. Drugim najwa?niejszym marzeniem jest mie? pi?kny dom na klifie z widokiem na morze. Widzi pani t? will? nad urwiskiem?
- Tak.
- To moja willa. A trzecim marzeniem jest mie? bardzo pi?kn? kobiet? z ciasn? ci..?. I tak? k***a mia?em dopóki WIELKI ?EB sie nie urodzi?!!!
Ledzio - Pią Sie 26, 2005 23:55
Pewna para by?a ?wie?o po ?lubie-dwa tygodnie temu by?o wesele.
M?? jakkolwiek wielce w ma??once zakochany, nabra? ochoty by spotka? si? ze starymi kumplami i poimprezowa? w ich ulubionym barze.
Zacz?? wi?c si? ubiera? i mowi do ?ony:
-Kochanie wychodz?, ale wroc? nied?ugo.
-A dok?d idziesz Misiaczku? - zapyta?a ?ona
-Id? do baru ?licznotko. Mam ochot? na ma?e piwko.
-Chcesz piwo mój ukochany? - ?ona podesz?a do lodowki otworzy?a drzwi i zaprezentowa?a mu 25 ro?nych rodzajow piwa z 12 ro?nych krajow: Niemiec, Holandii, Anglii i innych.
M?? stan?? zaskoczony i jedynie co zdo?a? wydusi? z siebie to:
-Tak, tak cukiereczku ale w barze no wiesz te sch?odzone kufle
Nie zd??y? sko?czy?, gdy ?ona mu przerwa?a:
-Chcesz do piwa sch?odzony kufel? Nie ma problemu - I wyj??a z zamra?arki wielki oszroniony kufel.
Ale m??, cho? nieco ju? blady z wra?enia, nie dawa? za wygran?.
-No tak skarbie, ale w barach maj? naprawd? ?wietne i pyszne przystawki nie b?d? d?ugo, wroc? naprawde szybko, obiecuje.
-Masz ochot? na przystawki nied?wiadku? - ?ona otworzy?a drzwi szafki, a tam: s?one paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzyde?ka, marynowane grzybki i wiele innych smako?ykow.
-Ale kochanie w barze....no wiesz te m?skie gadki, przeklinanie, niewyszukany j?zyk
-Chcesz przekle?stw moje ciasteczko? Wi?c pij te *****skie piwo z ***anego zmro?onego kufla i ?ryj te ******lone przystawki! Jeste? teraz do*****a ci??kiego ?onaty i nigdzie ****a nie wyjdziesz! Poj??e? s****ysynu?!
Przychodzi baca do radia na wywiad. Redaktor si? go pyta:
- Baco, mia?e? Ty w ?yciu jakie? mi?e zdarzenie?
Baca na to:
- A no mio?em. Raz z kolegami pa?li?my ?owieczki, jedna uciek?a, z?apali?my j?, wy***ali?my i ju? wi?cej nie ucieka?a.
Na to redaktor:
- Baco, a mia?e? Ty jeszcze jakie? mi?e zdarzenie w ?yciu?
- A no mio?em. Raz z kolegami pa?li?my barany, jeden uciek?, z?apali?my go, wy***ali?my i ju? potem nie ucieka?.
A redaktoir na to:
- Baco a mia?e? Ty jakie? z?e zdarzenie w ?yciu?
- A no mio?em. Raz sam uciek?em...
W samolocie lec? dwaj geje. Nagle jednemu z nich zachcia?o si? teges...
- No dawaj Wacek nikt nie zauwa?y..
- Ale no co ty.. Tu jest pe?no ludzi!!
- Nikt nie zauwa?y, zobaczysz.. Udowodnie Ci..
Wsta? i g?o?no zapyta?: - Przepraszam, czy ma kto? d?ugopis? Nikt nawet nie drgn??. Totalna olewa. Tym przekona? partnera i dawaj! Jazda na ca?ego. Samolot wyl?dowa?. Wychodz? geje i reszta pasa?erów. Na ko?cu powoli wysuwa si? starszy, obrzygany facet. Pochodzi do niego stewardessa:
- Co si? panu sta?o? Zrobi?o si? panu niedobrze?
- Tak - przytakn?? s?abym g?osikiem.
- Nie móg? pan pój?? do toalety?
- Zaaj?ta by?a...
- A nie móg? pan poprosi? o torb?..?
- Taa. Jeden poprosi? o d?ugopis to go wyruchali.
Jelcyn przyjecha? do Ameryki.
-Jak Ci si? podoba? - pyta Clinton
-?adnie. A pijaków gdzie schowali?cie???
-U nas nie ma pojaków.
-Nie wierz?!!!
-To si? za?ó? ! Jak jakiego? spotkasz to mo?esz go zastrzeli?.
Jelcyn poszed? na miasto, chodzi i nie mo?e si? nadziwi? - nie ma pijaków! W ko?cu znalaz? jednego, zastrzeli? go i wróci? do Moskwy.
Na zajutrz w ameryka?skich gazetach ukaza?y si? nag?ówki:
"SIWY GANGSTER ZASTRZELI? ROSYJSKIEGO DYPLOMAT?!!!"
Pani prosi do odpowiedzi Jasia.
Ch?opiec nie mo?e poradzi? sobie z zadaniem, wi?c zaczyna plu? na r?ke i wyciera? ?lin? w g?ow?.
Pani si? pyta: - Jasiu co robisz?
A Ja? na to: - S?ysza?em wczoraj wieczorem jak tatu? mówi? do mamusi:
-"kochanie po?li? g?ówk? to napewno ci lepiej pójdzie"
Pan nauczyciel pyta dzieci na lekcji:
-Co to jest rarytas?
-Rarytas to jest pomara?cza - powiedzia?a Kasia.
-No i co jescze? - zapyta? klasy nauczyciel.
Karol podnosi r?ke i mówi: rarytas to jest czekolada.
-Dobrze! Czy co? jeszcze? - pyta nauczyciel.
Jasiu podnosie r?k? i mówi:
-Rarytas prosz? pana, to jest dupa szesnastolatki.
Nauczyciel oburzony wyrzuci? go z lekcji i kaza? mu przyj?? na drugi dzie? z ojcem.
Na drugi dzie? Jasio wszed? do klasy i bardzo szybko pobieg? do ostatniej ?awki, i usiad? bez s?owa.
Podszed? do niego nauczyciel i zapyta?:
- Czemu tak od razu uciek?e? do ostaniej ?awki i gdzie masz ojca?!
- Tata nie przyjdzie. Powiedzia? mi, ?e je?eli dla pana dupa szesnastolatki nie jest rarytasem, to jest pan peda?em i kaza? mi si? trzyma? od pana z daleka!
BTM - Czw Wrz 01, 2005 22:14
Policjant zatrzymuje kierowc? za przekroczenie pr?dko?ci..
- Poprosz? prawo jazdy...
- Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia ju? 5 lat temu
- Dowód rejestracyjny poprosz?...
- Nie mam. To nie jest mój samochód. Jest kradziony.
- Samochód jest kradziony !!!???
- Dok?adnie, ale prawd? mówi?c - chyba widzia?em dowód rejestracyjny w schowku, jak wk?ada?em tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku !!!???
- No tak. Tam go w?o?y?em, po tym jak zastrzeli?em w?a?cicielk? tego samochodu i jak schowa?em cia?o w baga?niku
- W baga?niku jest CIALO !!!!!???
- No przecie? mowie...
W tym momencie policjant zawiadamia Komend?, po 2 minutach antyterrorysci otaczaj? samochód, dowodz?cy akcja podchodzi do kierowcy:
- Prawo jazdy poprosz?...
- Pro??e bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej wa?ne prawo jazdy
- Czyj to samochód - pyta komendant
- Mój. Pro??e oto dowód rejestracyjny
- Prosze wolno otworzy? schowek i nie dotyka? schowanej tam broni...
- Pro??e bardzo, ale nie ma tam ?adnej broni
- Prosze otworzy? baga?nik i pokaza? cia?o
- No problem, ale jakie cia?o ??!!
- Zaraz - mówi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, który pana zatrzyma?, powiedzia?, ?e nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochód jest kradziony, w schowku jest bro?, a w baga?niku cia?o...
- He he - odpowiedzia? kierowca - a mo?e jeszcze panu powiedzia?, ?e przekroczy?em pr?dko??????
---------------------------------------
Policyjny Volkswagen Transporter zatrzymuje si? przy TIR'ówce.
Uchyla si? szybka.
- Ile?
Prostytutka:
- Z przodu 100, z tylu 150.
Na to g?osy z g??bi radiowozu:
- Dlaczego my z ty?u mamy wi?cej p?aci? ???
---------------------------------------
Dwóch policjantów stoi na ulicy z przepi?knym, olbrzymim owczarkiem niemieckim. Przechodz? obok nich dwie baby. Po pewnym czasie odzywa si? jeden z policjantów:
- Ty s?uchaj, wiedzia?e?, ?e nasz pies ma dwa chu*e?
- Jak to, sk?d to wytrzasn??e??
- Jedna z tych bab powiedzia?a do drugiej: "widzia?a? tego psa z dwoma chu**mi?"
--------------------------------------
Na dworcu PKP policjant podchodzi do kasy i prosi o bilet do Koluszek:
- Normalny? - pyta kasjerka.
- A co, wygl?dam na idiot??
BTM - Nie Wrz 11, 2005 21:45
Id? dwie blondynki przez pustynie jedna trzyma drzwi a druga okno i jedna mówi do drugiej ale tu gor?co mam pomys? ty uchylisz okno a ja otworze drzwi i zrobimy przeci?g
Przychodzi córeczka do mamy i mówi:
- mamo moge ciasteczko?
a mama na to
- tak ale umyj r?czki
córka - mamo ale ja nie mam r?czek
mama - nie ma r?czek nie ma ciasteczka
...przyje?d?a inwalida nad magicze jeziorko wózkiem inwalidzkim i patrzy a tam kobieta zanurza do po?owy uciet? noge w jeziorku wyjumuje i odrasta jej noga,patrzy dalej m?szczyzna bez reki zanu?a kikut i po chwili wyjmuje i r?ka odrasta.Inwalida rozp?dza wózek wie?d?a do jeziorka i wyje?d?a na nowych oponach...
Idzie jasiu przez park i spotyka ksiedza!-dzien dobry prze ksiedza!!ksiadz go zbil i uciekl do domu!!-mamo ksiadz mnie zbil bo powiedzialem dzien dobry!!-syneczku mowi sie niech bedzie pochwalony!!no to jasiu poszedl do parku sie pobawic i spotkal mloda pare i mowi-niech bedzie pochwalony!mowi jas!mloda para go zbila i bobiegl do domu!!!-mamo mloda para mnie zbila bo powiedzialem niech bedzie pochwalony!sunku mowi sie ladna ma pan zone!!no to jasi pobiegl na podworko bawic sie i zobaczyl pana z prosiaczkiem i mowi!-ladna ma pan zone!!i zbil go a jasiu pobiegl do domu!!i mowi mamie ze go zbil bo powiedzial ze ma ladna zone!!a mama-mowi sie ladnego ma pan prosiaczka!!!no to jas wyszedl do piskownicy i widzi jak jakis facet sika pod drzewem!!!
LADNEGO MASZ PAN PROSIACZKA:)
BTM - Pon Wrz 19, 2005 20:08
Facet postanowi? wybra? si? z ?ó?wiem do kina. Trzyma zwierz?tko
pod pach?, podchodzi do kasjerki i prosi o bilet.
- Poprosz? jeden normalny i jeden ulgowy, dla ?ó?wia.
- Przykro mi, ale to nie jest zoo, nie mo?e pan wej?? z ?ó?wiem!
- Ale? to ma?y ?ó?w, zachowuje si? cichutko, przecie? nikomu nie
b?dzie przeszkadza?.
- To porz?dne kino, prosz? nie blokowa? kolejki!
- Ale? prosz? pani, kupi? dwa normalne...
- Nie i ju?. Nast?pny!
Facet odszed? jak niepyszny, za zakr?tem wsadzi? sobie ?ó?wia w
spodnie i po chwili wróci? do kasy - pod pach? mia? ju? tylko
pude?ko z popcornem, w r?ce kol?. Tym razem dosta? normalny
bilet bez wi?kszych problemów. W ?rodku seansu postanowi?
pozwoli? biednemu zwierz?ciu pooddycha? troch? ?wie?ym
powietrzem - rozpi?? wi?c rozporek, aby ?ó?w móg? w ko?cu
wychyli? szyj?.Rozmowa w tym samym rz?dzie - kilka siedze? dalej:
- Stary - widzia?e??
- Co?
- Ten facet tam - ma fiuta na wierzchu...!
- No i co z tego? To erotyczny film - ty te? prawie masz.
- No... ale mój nie wcina popcornu!
Pewien go?? mia? dziewczyn?, która mia?a na imi? Wendy. ?eby jej by?o mi?o, to wytatulowa? sobie jej imi? na penisie. Gdy by? on w stanie spoczynku, to by?o wida? tylko WY, a jak w stanie wzwodu, to ca?e imi?. Pewnego razu ten go?? pojecha? na wakacje na Jamajk? i gdy spacerowa? po pla?y, zachcia?o mu si? sika? i poszed? do toi toia, który sta? na pla?y. W jego kabinie by?a dziura i móg? sobie popatrze? do s?siedniej, w której sta? Murzyn. Co dziwne, mia? on wytatu?owane na cz?onku WY. Facet si? zaciekawi? i pyta si? kolegi :
- Przepraszam, czy pa?ska dziewczyna te? ma na imi? Wendy?
- Nie, nie ma. Ja mam wytatu?owane na cz?onku WELCOME TO JAMAJCA! HAVE A NICE DAY!
Przychodzi facet do apteki, pokazuje d?o? i mówi:
- Pi??.
- Co pi??? - pyta aptekarz
- Pi?? tabletek viagry. Zaprosi?em pi?? fajnych lasek na wieczór.
Nast?pnego dnia ten sam facet przychodzi znowu i pokazuje dwie d?onie.
- Co? Dziesi??? - pyta aptekarz
- Nie, krem do r?k. Nie przysz?y...
BTM - Wto Paź 04, 2005 20:18
Rozmawia zaj?c z ?yraf?.?yrafa zaczyna si? chwali?:
-Mam tak? d?ug? i piekn? szyj?,?e kiedy zjadam li?cie i po?ykam to tak d?ugo czuj? ich smak...
Zaj?c siedzi cicho.
-...A kiedy w gor?cy dzie? pij? wod? ze strumienia to tak d?ugo ch?odzi mi ona gard?o.To takie bardzo cudowne uczucie.
Zaj?c na to:
-A zwymiotowa?a? ju? kiedy????
dlaczego blondynka wyrzuca ser za burte - bo chce miec ser topiony.
W klasie pani mówi do Jasia aby posciera? tablice. Na to Jasiu:a nie moze to zrobic ktos inny.
-nie ty masz to zrobic.
-no dobra ale gdzie jest szmatka.
Na to pani: lezy gdzies tam w szafce poszukaj.Wi?c Jasiu poszed? szukac. A pani pyta sie dzieci: co byscie napisali na mojej mogile gdybym umar?a.W tej chwili Jasiu znajduje szmatke i mówi:
-tu le?y ta szmata.
Mieszkaj? razem nied?wied? i zaj?czek .
Nied?wied? taki spokojny a zaj?czek to taki imprezowicz . pewnego razu zaj?czek pyta :
-Chej nied?wied? idziesz na impreze do lisa b?dzie zielsko , piwo , panienki wrzystko czego dusza zapragnie.
Nied?wied? - Nie . Ja posiedze i poczytam ksi?szke .
Na to zaj?czek - dobra ale jak wróce nawalony i b?de gada? jakie? g?upoty to we? mnie niebij .
-Dobra . Mówi nied?wied? .
Nast?pnego dnia zaj?czek budzi sie ca?y poobijany i pyta si? nied?wied?ia :
-Ty mówi?em ?eby? mnie niebi? jak b?de gada? g?upoty .
Na to nied?wied? -Jak powiedzia?e? ,?e jestem niedorobiony to wytrzyma?em , jak powiedzia?e? ,?e moja matka si?puszcza to wytrzyma?em ale jak nasra?e? na ?rodku pokoju powbija?e? w to wyka?aczki i powiedzia?e? ,?e dzisiaj ja?yk ?pi z nami to niewytrzyma?em .
Uliczny wojownik - Nie Paź 16, 2005 11:12
Tato! Tato! - wo?aj? dzieci - Mo?emy sprzeda? troch? twoich butelek i kupi? chleb?
- Jasne... Ech... - rozrzewni? si? ojciec. - Co wy by?cie, dzieci, jad?y gdyby nie ja...
?ona czeka na m??a, ju? trzecia w nocy. Nagle otwieraj? si? drzwi i wchodzi pijaniutki m??. ?ona do niego:
- Co to jest, o której to ty wracasz?!
- Jakie wracasz? Tylko po gitar? wpad?em!
Obudzi? si? pijany facet w autobusie i pyta:
"Gdzie jeste?my?
W Lodzi - kto? odpowiada",
a na to pijak "to wiem, ale dok?d p?yniemy?"
M?? przychodzi nieoczekiwanie do domu i zastaje ?on? z kochankiem w sytuacji jednoznacznej.
Wzburzony krzyczy:
- Ty z tym panem w ?ó?ku... Jestem zaskoczony!
- Mylisz si? kochanie! - T?umaczy spokojnie ?ona. - Ty jeste? tylko zdziwiony. To my jeste?my zaskoczeni!
M?? wraca do domu z pracy i zastaje ?on? nag?.
- Dlaczego nie na?o?ysz nic na siebie?
- Przecie? tyle razy ci mówi?am, ?e nie mam co na siebie w?o?y?!
M?? otwiera szaf?.
- A to co?! Jedna suknia, druga suknia, trzecia suknia, cze?? Franek, czwarta suknia
Jakie s? ró?nice pomi?dzy studentem, ?o?nierzem i filozofem, je?li chodzi o seks?
student - ma czym, ma z kim, nie ma gdzie...
?o?nierz - ma czym, ma gdzie, nie ma z kim...
filozof - ma czym, ma gdzie, ma z kim, tylko po co?
Na egzamin z logiki studentka przysz?a bardzo wydekoltowana i w mini (podobno mia?a dziewczyna warunki). My?la?a, ?e pójdzie jej jak z p?atka. Wesz?a do sali, profesor zada? jej kolejno trzy pytania, na które nie zna?a oczywi?cie odpowiedzi. Wdzi?czy?a si? za to strasznie, wiec w ko?cu zdenerwowany profesor wpisa? jej dwoje i wywali? za drzwi.
Na korytarzu kumple od razu pytaj? jak posz?o. Ona na to:
- Ten alfons wpisa? mi dwoje!!!
Profesor us?ysza? to przez uchylone drzwi, wybieg? na korytarz i poprosi? ja o indeks. Przepisa? ocen? na trzy i powiedzia?:
- Mo?e i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam.
Idzie zaj?c lasem i wrzeszczy:
- Przelecia?em lwic?!...
Spotyka wilka:
- Zaj?c, zamknij pysk, chcesz ?eby lew us?ysza?? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy.
Zaj?c wzruszy? ramionami i drze pysk dalej.
- Przelecia?em lwic?! przelecia?em lwic?!
Spotyka nied?wiedzia:
- Zaj?c, zamknij si? bo lew us?yszy, i wszyscy b?dziemy mieli przer?bane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy.
Zaj?c idzie dalej i drze si?:
- Przelecia?em lwic?! Przelecia?em lwic?!Przelecia?em lwi...
Nagle zobaczy? lwa. Ten wkurzony ruszy? za zaj?cem, goni go, goni. Zaj?c wskoczy? w wydr??ony stary pie?. Lew skoczy? za nim, ale utkn??. Utkn?? tak, ze tylko ty?ek mu wystaje, ?eb jest w ?rodku. Zaj?c stan??, podszed? z tylu do lwa,rozejrza? si? w ko?o, rozpina rozporek i mówi:
- W to, to ju? k****a nikt mi nie uwierzy!
Odbywa si? rozprawa w sadzie. M??czyzna oskar?ony jest o zamordowanie te?ciowej.
- Co oskar?ony ma na swoj? obron??
- Wysoki Sadzie, jestem niewinny. To by?o tak: siedzia?em sobie w kuchni i obiera?em pomara?cze, gdy w pewnym momencie wy?lizgn??a mi si? z r?ki skórka, a potem wypad? mi nó? i w?a?nie wtedy do kuchni wesz?a te?ciowa, i po?lizgn??a si? na skórce, i upadla na nó?... i tak siedem razy...
Szkot wsiada z du?ym workiem do autobusu. Podchodzi do niego konduktor i mówi:
- B?dzie pan musia? zap?aci? równie? za baga?.
Szkot rozwi?zuje worek i mówi:
- Wychod?, synku i tak trzeba zap?aci?...
Szkot o?eni? si? z wdowa i po ?lubie jedzie poci?giem.
- Gdzie pan jedzie? - Pyta go inny podró?ny.
- W podro? po?lubn?...
- A gdzie ?ona?
- Ona ju? by?a...
W przedziale kolejowym jedzie trzech facetów i policjant.
Poniewa? tematy do rozmowy szybko si? wyczerpa?y wszyscy po
pewnym czasie zacz?li si? nudzi?. Jeden z pasa?erów, chc?c
przerwa? niemrawy nastrój zadaje swoim towarzyszom podro?y
zagadk?:
- Co to jest? Zaczyna si? na J i ka?dy z nas je posiada?
Wszyscy daremnie susza sobie g?owy.
- Jedna para butów! - Ogólny ?miech.
- A teraz uwa?ajcie. Zaczyna si? na D i nie ka?dy z nas je
posiada? - Znowu cisza.
- Dwie pary butów! - Znowu wszyscy leja i prosz? o dalsze
zagadki.
- Co to jest? Jest czerwonego koloru w ?ó?te pasy, wisi nad
drzewami i...
- Cha, cha, cha - przerywa mu policjant - To s? trzy pary butów!
misha - Wto Paź 18, 2005 16:28
Prezes Mi?dzynarodowej Organizacji Kyokushinkai ( karate), Pan Shokei Matsui zaszczyci? jedn? ze szkó?, osobistym egzaminowaniem jej uczniów staraj?cych si? uzyska? wy?szy stopie? wtajemniczenia. Obok, oczywi?cie testów praktycznych Mistrz ka?dego ze zdaj?cych pyta? o jego zachowanie w jednej okre?lonej sytuacji.
- Co zrobisz je?li przeciwnik b?dzie chcia? ci? kopn?c w jajca ? zapyta? m?odego ch?opaka staraj?cego si? zdoby? jeden z ni?szych kolorów pasa ( np.czerwony)
- Odskocz? Mistrzu, i w my?l zasady ?e ust?pi? znaczy zwyci??y? odejd?.
Mistrz pokiwa? g?ow? i zada? to samo pytanie posiadaczowi niebieskiego pasa
- Zastosuj? blok Mistrzu odpowiedzia? ten?e I przejd? do ataku w my?l zasady ?e ?zaskoczy? przeciwnika to zwyci??y?.
- Dobrze pokiwa? g?ow? Sensei A co zrobisz ty w takiej sytuacji ? wskaza? na posiadacza czarnego pasa
- Napr??? jajca Mistrzu, niech sobie ten ch*j nog? z?amie.
Ledzio - Pon Paź 24, 2005 16:18
Poszedl maly Jasio do cyrku i tak sie zlozylo, ze musial usiasc w pierwszym rzedzie. Rozpoczal sie wystep i na arene wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jak masz na imie?
- Jasiu.
- A wiec Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
- Nie.
- A czy ty jestes tulowiem krowy?
- Nie.
- A wiec Jasiu, ty jestes dupa wolowa!! HAHAHA!!! (zasmial sie szyderczo Klaun Szyderca).
Smutny Jasio wrocil do domu, opowiedzial wszystko tacie, na co ten mu mowi:
- Jasiu, jutro tez pojdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu bedzie sie smial.
- Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z toba Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty.
No i tak sie stalo. Nastepnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzedzie i czekaja na wystep Klauna Szydercy. Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arene i zaczyna swoj znany wystep. Podchodzi do Jasia pyta:
- Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
- Spie**alaj !
Ledzio - Sro Paź 26, 2005 12:47
Jedzie TIR ulic?, nagle zatrzymuje si? i bierze autostopowiczk?, zakonnic?. Jad? w ciszy i nagle zakonnica zagaduje:
- Wy to macie fajnie bierzecie panienk?, skr?t w las i bzykanie.
Kierowca nic, a zakonnica ponownie:
- Wy to macie fajnie bierzecie panienk?, skr?t w las i bzykanie.
Kierowca w ko?cu wykuma? o co chodzi i skr?ci? w las. Wysiedli z samochodu zakonnica sie wypi??a:
- Tylko w d...? prosz?, bo co niedziel? proboszcz chodzi i b?ony sprawdza. Kierowca pos?ucha? i tak te? uczyni?. Wsiedli do TIRa i jad? dalej. Nagle zakonnica odzywa si?:
- Wy to macie fajnie bierzecie panienk?, skr?t w las i bzykanie, a my peda?y musimy kombinowa?.
Uliczny wojownik - Nie Paź 30, 2005 19:18
Dwóch zawianych facetów idzie ulic?. Nagle jeden z nich pyta si? tego drugiego:
- Ty, a w?a?ciwie to gdzie ty mieszkasz?
Drugi odpowiada: Widzisz tamten blok pomalowany na br?zowo?
- Tak.
- A widzisz tam na pi?tym pi?trze, co si? pali ?wiat?o?
- Tak.
- To jest moje mieszkanie. A widzisz t? blondyn? tam na balkonie? T? z du?ym cycem?
- Tak.
- To moja ?ona. Widzisz tego faceta, co j? od ty?u bierze?
- Tak.
- To ja.
Dziadkowi zachcia?o sie amorów i mówi do babki:
- Chod? babka do ?ó?ka pokochamy si?.
Babka na to ?e nie ma ochoty.
Dziadek zacz?? g?owi? si? jak tu babk? zaci?gn?? do ?ó?ka i wymy?li?:
- Chod? babka do ?ó?ka to dam ci stów?
Babka my?li stówa piechot? nie chodzi, zgodzi?a si?, posz?a do ?ó?ka, pokochali si?, dziadek da? stów?.
Wtenczas babka zapala ?wiat?o i mówi:
- Te dziadek ale to jest stara stówa jeszcze z Wary?skim.
A dziadek na to:
- Stara dupa - stara stówa!
Rozmawia dwóch dziadków:
- Ja to ju? seksu nie uprawiam
- A ja to jeszcze raz w tygodniu mog?....
- Jak to mo?liwe?! Przecie? jeste? ode mnie dwa lata starszy?!
- No wiesz, jem ca?y czas ciemne pieczywo i to pomaga
- Nic o tym nie wiedzia?em! Nikt mi nie powiedzia?!
Tego samego dnia poszed? dziadek do sklepu i poprosi? ekspedientk? o ciemne pieczywo
- Krojone czy w ca?o?ci?
- A jaka to ró?nica?
- No wie pan, krojone to szybciej twardnieje....
- ------, wszyscy wiedzieli...
Operacja urologiczna. Pacjent le?y na stole. Obok krz?ta si? m?oda piel?gniareczka. Wchodzi chirurg z r?kami w sterylnych r?kawiczkach.
- Siostro prosz? poprawi? penisa... Uhm, dobrze, a teraz pacjentowi
Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieci?stwa. Jednak jeden z nich niestety jest cz??ciowo sparali?owany, potrzebuje troch? pomocy w codziennym ?yciu. Pewnego dnia siedz? u niego na werandzie, sparali?owany mówi:
- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawd? jeste? moim przyjacielem?
- No jasne stary, znamy si? od dziecka, wiesz, ze zrobi?bym dla ciebie
wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Mia?bym wiec do ciebie ma?? pro?b? czy
przyniós?by? mi z pi?tra skarpetki? Robi si? troch? ch?odno, a jak
wiesz, janie jestem w stanie tego zrobi?.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówi?. Skoczy?bym dla ciebie w ogie?.
- Dzi?kuje ci mój przyjacielu.
Facet idzie na pi?tro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemia?y. Przed oczami rozpo?ciera mu si? cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, m?ode, pi?kne jak marzenie, ubrane jedynie w bielizn?. Facet nie mo?e oderwa? wzroku, targaj? nim wyrzuty sumienia - w ko?cu to
córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w ko?cu poddaje si? instynktom i mówi:
- Wasz ojciec przys?a? mnie, ?ebym si? z wami przespa?.
- Niemo?liwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No có?, je?li mi nie wierzycie, zaraz wam udowodni?.
Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
- Obie?
- Tak, tak, obie! Dzi?ki, stary!
Jasio przybiega do mamy i mowi:
- Mamo, mamo, widzialem jak tatus robil cos z pokojowka.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ja ca?owal, a potem dotykal... Potem poszli do gabinetu, rozebral ja i wsadzil...
- Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, zeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszla niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi zeby zacz?? mowic.
Jasio:
- No wiec tatus ca?owal i dotykal pokojowke, pozniej zabral ja do gabinetu, rozebral i wsadzil... Wsadzil... Mamo jak si? nazywa to co ssiesz szoferowi?
Uliczny wojownik - Nie Paź 30, 2005 19:33
Jasiu chce pop?ywa? i pyta ratownika o zgod?:
- Czy mog? pop?ywa? w tym basenie?
- Musisz mi najpierw pokaza? jak p?ywasz.
Jasiu zaczyna. Robi fiko?ki, p?ywa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:
- Gdzie ty nauczy?e? si? tak p?ywa??
- Tata wyrzuca? mnie na ?rodek jeziora.
- To pewnie trudno by?o dop?yn?? do brzegu?
- Nie - mówi Jasiu. Najtrudniej by?o wydosta? si? z worka.
Zdenerwowana matka pisze do nauczycielki:
- "Bardzo prosimy ju? nigdy wi?cej nie bi? Jasia! Bo to s?abe, dobre, biedne dziecko. My sami nigdy go nie bijemy. Chyba, ?e w obronie w?asnej..."
W li?cie z kolonii Jasiu pisze do rodziców:
- Tutaj jest pi?knie, jestem bardzo zadowolony, du?o le?? i odpoczywam. B?d?cie spokojni i nie martwcie si? o mnie.
PS. Co to jest epidemia?
Wchodzi Ja? do ?azienki, gdzie k?pie si? mamusia.
Spogladaj?c na jej wzgórek pyta:
- Mamusiu co to jest?
- Szczoteczka odpowiada mama.
Ja? na to:
- Ee, tatu? ma lepsz?, bo na patyku.
Mama: - a skad wiesz?
Ja? na to:
- Widzia?em jak tata s?siadce z?by czy?ci?.
M?ode ma??e?stwo dorobi?o si? synka, osobnik ten by? normalny tylko nie cierpia? mleka.
Jak ka?dego ranka mamusia wychodzi do sklepu kupi? synkowi dro?d?ówk? i jak ka?dego ranka mówi tatusiowi:
- Ja wychodz?, a ty spróbuj da? mu mleko
Po powrocie... pe?ne zdziwienie! Synek zjad? mleczn? zup?.
- Jak to zrobi?e?? - pyta m??a.
- Aaa... opowiada?em mu ró?ne rzeczy... no i zjad?.
- Co mu opowiada?e??
- No, ?e jak nie b?dzie jad? mleka... to b?dzie mia? ma?ego cz?onka
Na to ?onka - trzask go w pysk!
- Ty ?winio! Dzieciakowi takie ?wi?stwa opowiadasz?!
Po ok. 30 minutach wpada do pokoju i znowu wali m??a po pysku.
- A teraz to za co?! - krzyczy stary.
- Za to, ?e jak by?e? ma?y to mleka nie pi?e?!!!
Przychodzi m?? do domu, patrzy a na stole 4-ry sch?odzone butelki piwa i list nast?puj?cej tre?ci:
"Kochanie wypoczywaj, jakby? czego? potrzebowa? to zadzwo? zwolni? si? z pracy i przyjad?, twoja kochaj?ca ?ona."
M?? na to pyta syna co si? sta?o? Czy wróci? wczoraj z kwiatami lub pier?cionkiem, lub co? w tym rodzaju, bo nic nie pami?ta?
Syn na to:
- Co? ty, przyszed?e? o pi?tej nad ranem kompletnie pijany, awanturowa?e? si?, a gdy matka ?ci?ga?a ci spodnie to powiedzia?e?:
- Spierdalaj ty stara ------, ja jestem ?onaty.
Spotykaj? sie Amerykanin i Rosjanin i wdaj? si? w rozmow?:
- Ja mam 3 samochody w domu, pierwszy do pracy, drugi na zakupy i podró?e, a trzecim je?dz? do s?siadów - mówi Amerykanin.
Na co Rosjanin rzecze:
- Ja mam 2 samochody w domu, pierwszy do pracy, a drugi na zakupy i podró?e.
- A czym do s?siadów je?dzicie? - pyta Amerykanin.
- A do s?siadów to my je?dzimy czo?gami.
Stoi murzyn pod drzewem i wymiotuje. Podchodzi bia?as.
- Napi?e? si?, co?
- Yeeees...
- ?o??deczek napierdziela?
- Yeeeees...
- Do domu by? chcia??
- Yeeeesss...
- To chod?, podsadz? ci?.
Polak, Rusek i Niemiec id? przez pustyni?. Spotykaj? wielb??da i chc? na nim jako? dojecha? do najbli?szego miasta. Ale pojawia si? pewien problem - wielb??d ma tylko dwa garby, trzech si? nie zmie?ci na jego grzbiecie. My?l? wi?c, my?l?... nagle Polak mówi:
- Wiem! Ja i Niemiec si?dziemy mu na garbach i tak jako? dojedziemy.
- A co ze mn??
Niemiec podchodzi do ty?u wielb??da, podnosi ogon i mówi:
- A ty Sasza do kabiny!
Tratwa p?ynie, a na niej czterech rozbitków: Niemiec, Polak, Rosjanin oraz Murzyn. Po pewnym czasie zacz??o ko?czy? si? im jedzenie, wi?c postanowili wyrzuci? Murzyna za burt?. Niemiec doszed? do wniosku, ?e to nie jest fair, wi?c wymy?li? konkurs. Kto nie odpowie na pytanie ten wylatuje za burt?. Zada? pytanie Polakowi:
- Kiedy zrzucono bomb? na Nagasaki?
- 1945 r.
- Ok, zostajesz
Pytanie do Rosjanina:
- Ile osób zgin??o ?
- 60 tys.
- Ok, zostajesz.
Do Murzyna:
- Nazwiska!
BTM - Nie Lis 06, 2005 09:41
Podobno najlepsze niemieckie dowcipy
Z serii ?O zwierz?tach?
(...)
Surfer i serwetka
Rekin podp?ywa do surfera na desce. Jedno k?apni?cie i ju? go nie ma. ?ar?acz spogl?da na desk? z ?aglem i my?li: ?W?a?ciwie mi?o podane, na tacce, z serwetk??.
Du?o dymu wokó? konia
Czy wasz ko? pali?? - ?Nie, a dlaczego?? - ?W takim razie pali si? wam stajnia?.
Z serii antydowcipów:
Spotkanie na pustyni:
Spotyka si? dwóch ludzi na pustyni. Jeden mówi: ?Hej, ty!?. A drugi: ?Kto, ja??
(...)
Z serii ?Przychodzi do...?
Szkielet do lekarza
Przychodzi szkielet do lekarza. Doktor: ?Pan jednak przyszed? bardzo pó?no!?
(...)
Z serii ?O m??czyznach i innych grupach marginesowych?
Orgia komórek
Szara komórka przypadkowo znalaz?a si? w mózgu m??czyzny. Wsz?dzie ciemno, pusto, ani ?ladu ?ycia. ?Huhu!? wo?a komórka. ?adnej odpowiedzi. ?Huhu!? wo?a ponownie. Wtem zjawia si? inna szara komórka i pyta: ?Co tu robisz ca?kiem sama? Chod?, wszystkie jeste?my na dole!?
Policjant ze Wschodniej Fryzji
Pytanie: co robi wschodniofryzyjski policjant, który wygra? milion w Lotka?
Odpowied?: kupuje sobie skrzy?owanie, ?eby si? usamodzielni?.
(...)
Inne
?ycie to singel
?Czy bardzo ze mn? ?le, panie doktorze?? Lekarz: ?No, p?yty d?ugograj?cej ju? bym na pana miejscu nie kupowa??.
Pozdrawiaj?ce si? geny
Pytanie: Co mówi gen, gdy spotyka innego?
Odpowied?: Halogen!
(...)
DOWCIPY HARALDA SCHMIDTA
(...)
Chlaj?cy protestanci:
"W?a?ciwie dziwi?o mnie, ?e protestanci tak?e chlej?. U katolików to jasne, bo nasz szef by? Polakiem?.
(...)
Kondomy i legginsy
"Prezerwatywa ma ju? 475 lat. Musz? powiedzie?, ?e jeszcze bardziej skuteczne ni? kondomy s? jednak czosnek, lokówki i legginsy?.
Kwitn?ce okolice
"Nasz kanclerz kiedy? powiedzia?: ?W ci?gu pi?ciu lat b?d? tam tylko kwitn?ce krajobrazy? - nikt jednak nie wiedzia?, ?e chodzi o cmentarze.
Dobre s?siedztwo:
"70 procent Niemców chce dobrego s?siedztwa, pozosta?e 30 procent mieszka przy granicy z Holandi? lub Polsk??.
zrodlo:onet.pl
Uliczny wojownik - Sro Lis 09, 2005 19:44
Jasiu zawsze odzywa? sie brzydko i wyzywa? kole?anki. Pewnego dnia zanim jeszcze Jasiu przyszed? pani mówi do dziewczynek: "je?eli Jasiu was obrazi, lub powie co? nieprzyzwoitego to wszystkie wyjd?cie z sali". Po kilku minutach wpada jasiu i krzyczy:
-Ej! Burdel buduj? za rogiem!!!
Wszystkie dziewczynki wychodz? z klasy a Jasiu na to:
-Gdzie, ------, dopiero fundamenty k?ad?!
Do klasy wchodzi wizytator, i pyta:
- Co wy dzieci jadacie, ?e tak pi?knie wygl?dacie?
- Wstaje Jasiu i mówi:
- Jadamy irysy, ty pacanie ?ysy!
Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka si? i mówi pod nosem:"dupa".
"Co powiedzia?e tatusiu?"pyta Jasio. "Aaaa... powiedzia?em.... dudu" odpowiada ojciec. "tatusiu, a co to jest dudu" pyta ciekawski bachor. "Aaa, wiesz synku dudu to takie zwierz?tko"
"Tato, a jak on wygl?da?"
"A, ma takie r?czki i nó?ki...."
"Tatusiu, a cojedz? dudusie?"
"Mmm. Jedz? warzywa owoce..."
"A tato, a czy dudusie maj? dzieci?"
"Noo, tak"
"To znaczy, ?e dudusie si? rozmna?aj??"
"Tak"
"A jak si? nazywaj? dzieci dudusia?"
"Eee...dudusi?tka."
"A jak wygl?daj? dudusi?tka?"
"Te? maj? r?czki i nó?ki... tak samo jak doros?e"
"A co jedz? dudusi?tka?"
"Eeee..... mleczko pij?..."
"Tato, a gdzie mieszkaj? dudusie?"
"DUPA! POWIEDZIA?EM DUPA!"
W domu wariatów salowy widzi jednego z pacjentów, który biega po korytarzu udaj?c samochód.
- Co pan robi panie Marianie?
- A wla?nie jade do Gdanska.
Salowy poszedl dalej, wszedl do pokoju Mariana, ?eby zmienic po?ciel i widzi jego wspó?lokatora masturbuj?cego sie na ?ó?ku.
- Co pan wyprawia?
- Ciiii, Marian pojechal do Gdanska, a ja posuwam jego ?on?.
Uliczny wojownik - Sro Lis 09, 2005 19:54
Wchodzi facet do baru z krokodylem.
• Prosz? wyj??! On jest niebezpieczny!
• On jest bardzo mi?y, i nikomu nie zrobi krzywdy, mog? to udowodni?.
• Dobrze, je?eli wszyscy go?cie uznaj?, ?e nie ma zagro?enia, to mo?e pan zosta?.
Facet prowadzi krokodyla na ?rodek, wali pi??ci? trzy razy w ?eb krokodyla i mówi:
• Otwórz g?b?! • Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wk?ada przyrodzenie do ?rodka, nast?pnie wali znowu trzy razy i mówi: • Zamknij g?b?!
Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak z?by krokodyla zatrzymuj? si? o centymetry od wa?nych organów. Facet chowa interes i mówi:
• Mo?e kto? chce spróbowa??
Odzywa si? kobiecy g?os:
• Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w g?ow?.
bodzio - Wto Lis 22, 2005 19:46
Skazali goscia na smierc. Jednak byl tak gruby, ze sie nie miescil na krzesle elektrycznym. Zarzadzili diete. Po tygodniu o chlebie i wodzie - koles zamiast schudnac, przytyl 10 kilo. Na krzeslo nijak sie nie miesci. Zarzadzili tylko wode - znow przytyl 10 kg. Postanowili nic mu nie dawac. Kolo zamiast chudnac, poprawil sie o 10 kg.
- Co jest, kurde? Czemu nie chudniesz?
- Jakos nie mam motywacji.
Pewne malzenstwo wybralo sie na wczasy. Po drodze zatrzymali sie na noc w hotelu.
Z samego rana chcieli opuscic hotel i poprosili rachunek za dobe hotelowa. Ku ich
zdziwieniu zobaczyli, ze rachunek opiewa na zawrotna sume 3000 zl.
- Dlaczego tak duzo, przeciez spedzilismy tu tylko kilka godzin? - pyta maz.
- To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista.
Malzenstwo zada spotkania z dyrektorem. Dyrektor spokojnie --- zazalen i
stwierdza:
- Prosze panstwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposazony w kilka basenow,
wielka sale konferencyjna, saune i solarium. Wszystko to bylo do Panstwa
dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystalismy!
- Ale mogli Panstwo! I za to prosze zaplacic.
Mezczyzna wreszcie wyciaga z portfela 300 zlotych i wrecza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zl.
- Zgadza sie.
- Obciazylem Panstwa rachunkiem opiewajacym na 3000.
- Pozostale 2700 za przespanie sie z moja zona - mowi mezczyzna.
- Ale ja nie spalem z Pana zona! - krzyczy oburzony dyrektor.
- Coz, byla do Pana dyspozycji
Pani na lekcji pyta:
- Kto doszedl w czasie lekcji?
- Ja, 2 razy - odpowiedzial Jas
Impreza informatykow. Wodka leje sie szerokopasmowym strumieniem.
Dwoch adminow pije bruderszafta:
- To co? Mowmy sobie po IP!Pewnemu rolnikowi z dnia na dzien przestal stawac.
Chlopina z
rozpaczy zaczal pic, bic babe, generalnie popad? w stan depresji. Nic
nie pomagalo.Jak mu wisial tak wisia?. Jednak szczescie mu dopisalo i
któregos dnia gdy wraca? od lekarza, w autobusie PKS-u podsluchal
rozmowe o pewnym znachorze, który czynil wrecz cuda, a mieszkal
niedaleko. Na drugi dzien byl juz pod drzwiami cudotwórcy. Ten wysluchal
z uwaga opowiesci o problemach naszego bohatera i powiedzial:
- Mam na to sposób. Dam ci malego trolla, którego zlapalem kiedys
w Norwegii. Zabierz go do domu i daj mu jakas ciezka prace, Jak troll
bedzie zajety, to tobie bedzie Ci stal jak maczuga. Ale gdy tylko uwinie
sie z robota to znowu ci zmieknie i bedzie wisial.
Chlopina troche niezadowolony wracal do domu, bo tak szczerze
mówiac nie za bardzo wierzyl w zapewnienia znachora. Ale gdy wrócil
postanowil spróbowac.Kazal trolowi skopac ogródek. O dziwo gdy ten wbil
w ziemie pierwsza lopate stan?? mu jak maczuga.
Radosny chlop rzucil babe na lózko zaczal zdzierac z niej ubranie i...
nagle wchodzi troll i mówi:
- Skonczylem.
Fiut wróci? do stanu pierwotnego.
-Qr**a - wrzasnal chlopina - To teraz buduj garaz... Fiut znowu zaczal
sie podnosic. Juz sie zabiera? za babe....a tu wchodzi troll. -
Skonczylem - mówi z usmiechem patrzac na resztki erekcji
swojego wlasciciela.
Wtedy wstala baba i powiedziala cos na ucho trollowi, ten pokiwal
glowa i wyszedl. Erekcja wrócila, rzucili sie na lózko i tak
baraszkowali bez jedzenia i bez spania cale trzy dni. W koncu chlop
zapytal z ciekawosci:
- Jak? ty zes dala temu stworzeniu robote, ze juz trzy dni nie wraca?
Kobieta pociagnela go za reke nad pobliskie jezioro.
Podchodz?... patrz? ....a tam troll siedzi nad brzegiem jeziora
caly w mydlinach wyci?ga z wody ch?opa kalesony, ogl?da pod s?o?ce i ze
z?o?cia mruczy do siebie:
- Cholera! Caly czas ?ó?te na dupie...
Rzecz dzieje si? w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat
przebywa tam pan Tadek. Pan Tadek nie odezwa? si? do nikogo
przez ten okres i generalnie zajmuje si? patrzeniem w okno.
Pewnego letniego popo?udnia za oknem pojawia si? ogrodnik,
który nawozi grz?dki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania si?
w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje i rusza w stron? okna,
otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki
i wypowiada zdanie:
- A co Pan robi?
Konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupe?nie zaszokowani -
pan Tadek si? odezwa?!
Ogrodnik odpowiada:
- Ja, panie Tadku, nawo?? truskawki.
Pan Tadek my?li i w ko?cu:
- Co?
Ogrodnik:
- No ... posypuj? je nawozem.
Pan Tadek po namy?le:
- Co?
Ogrodnik:
- No ... posypuj? truskawki gównem, ?eby by?y lepsze.
Pan Tadek my?li:
- Aha ...
Pan Tadek zamyka poma?u okno i zamy?lony wraca na miejsce. Siada
i my?li. Po pó?godzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mówi:
- Wie pan co? Ja truskawki posypuj? cukrem, ?eby by?y lepsze, ale
ja to podobno jestem nienormalny.
W pewnej rodzince byl taki zwyczaj, ze rodzice co dwa, trzy dni
wyjezdzali do znajomych na noc, wiec jedyny syn mial cala
chate wolna przez caly wieczor i noc. Wiec skwapliwie z tego
korzystal sprowadzajac sobie swoja dziewczyne i razem figlowali
korzystajac z nieobecnosci starszych.
Az pewnego pieknego dnia znajomych nie bylo w domu
i rodzice z kwitkiem wrocili z powrotem i przylapali
mlodych w lozeczku.
Chlopak przylapany na "goracym" uczynku pomyslal sobie:
- O, cholera, mam za niedlugo mature, mialem dostac samochod,
uwazali mnie za takiego porzadnego. A tu co?
Dziewczyna sobie mysli:
- Aj, mialo byc fajnie, mial mnie przedstawic rodzicom, mialo byc
milo, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnia ------ poznali.
Ojciec sobie mysli:
- Moja krew! Dobrze synku, dobrze, calkiem niezla dupa!
A serce matki:
- Jak ta szmata nogi trzyma! Przeciez mu niewygodnie!
Facet lekko na bani wraca do domu ......
?ona od razu, srata-ta- ta, pijak, tylko wódka ci w g?owie itp... Facet
si?ga do kieszeni, wyci?ga kartk? i mówi:
- OK, przynios?em test, zaraz zobaczymy jaka ty obeznana i kulturalna
jeste?!
?ona:
- Zobaczymy, czytaj.
- Taaak, pytanie pierwsze. Podaj jakie? dwie waluty.
- ?atwizna! No chocia?by dolar i euro.
- Dobra, podaj dwa typy ?rodków antykoncepcyjnych.
- Jejku, mog? ci co najmniej 10 poda?!
- Wierz?. Pytanie trzecie. Podaj mi nazwy dwóch rzek w Islandii...
?ona:
- .........?.........
- Milczysz? Ha! Wiedzia?em! Oprócz szmalu i seksu, ?adnych, cholera,
zainteresowa?!...
Przychodzi ksi?dz po kol?dzie do rodziny Jasia i oczywi?cie
zadaje Jasiowi standardowy zestaw pyta?:
- A ile masz lat?
- Siedem.
- A do ko?ció?ka chodzisz?
- Chodz?.
- Co niedziela?
- Co niedziela.
- Z ca?? rodzin??
- Z ca??.
- A do którego?
- Do Carrefoura...
Mistrz
> > Mistrz w pchni?ciu kul± do trenera:
> > - Dzi¶ musz? pokaza? klas?... Na trybunie siedzi
> > moja te¶ciowa.
> > - Eee, nie dorzucisz...
Axel - Sro Lis 23, 2005 15:34
Heh, wiecie, zdarzy?o si? pewnego razu, ucze? Mistrza Kung-Fu przeszed? z powodzeniem nauki wst?pne i przyst?pi? do Ostatecznej Próby. Rzek? mu tedy Mistrz: - Sta? na placu przed ?wi?tyni? i przepo?ów go?ymi r?kami desk?, któr? ujrzysz opart? o kamienie. Poszed? tedy ucze? i ujrza? ledwo ociosan? k?od? twardego drewna. Nie ul?k? si? jednak i go?? d?oni? uderzy? w ni? tak mocno, ?e p?k?a i dwie po?ówki spad?y na ziemi?. - Dobrze? wykona? zadanie - rzek? Mistrz - Teraz czeka ci? drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mn? do gospody w mie?cie. Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch z?oczy?ców bij?cych piewinnego kupca. - Czy? co trzeba - rozkaza? Mistrz. Rzuci? si? tedy ucze? w wir walki i wnet wylecia? za drzwi z podbitym okiem i bez z?bów. Wróci? te? zaraz w nies?awie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzek?: - To samo co rok temu. Plac poszed? dobrze, ale s******li?em na mie?cie.
Ahwar - Sro Lis 23, 2005 23:36
-- Co to znaczy inteligentni ludzie!
Podczas wizyty w Anglii Aleksander Kwasniewski zostal zaproszony na
herbate Krolowej. Kiedy
rozmawiali zapytal ja jaka jest mocna strona jej
wladzy....Krolowa
odpowiedziala, iz otacza sie
inteligentymi ludzmi.
- Po czym rozpoznajesz, ?e sa inteligentni? - spytal Kwasniewski.
- Có?, po prostu zadaje im odpowiednie pytania - odpowiedziala
Królowa, pozwól mi
zademonstrowac.
W tym momencie Krolowa bierze sluchawke i dzwoni do Tonyego Blaira:
- Panie ministrze, prosze opowiedziec na nastepujace pytanie: Panska
matka ma dziecko i panski ojciec
ma dziecko, ale nie jest ono Panskim bratem ani siostr? - kto to jest?
- Oczywiscie to ja nim jestem, Madam.
- Doskonale - odpowiada Krolowa - dziekuje bardzo i dobranoc.
Odklada sluchawke i mowi:
- Czy teraz ju? Pan rozumie, Panie Prezydencie?
- Tak, Madam. Jestem niezmiernie wdzieczny. Nie moge sie doczekac by
zastosowac ten sposob!!!
Po powrocie do Warszawy Kwasniewski decyduje poddac testowi premiera
Leszka Millera. Wzywa go do Palacu Prezydenckiego i pyta:
- Leszku, chcialbym Ci zadac jedno pytanie, ok?
- Ale? oczywiscie, nie krepuj sie, jestem gotow...
- Posluchaj, twoja matka ma dziecko i twoj ojciec ma dziecko, ale
nie jest ono twoim bratem ani siostr?
- kto to jest?
Miller chrzaka, kaszle i w koncu odpowiada:
- Czy moglbym sie zastanowic i wrocic z odpowiedzia?
Kwasniewski zgadza sie i Miller wychodzi. Natychmiast zwoluje
zebranie klubu parlamentarnego SLD,
po czym glowia sie nad zagadka przez kilkanascie godzin, ale nikt
nie wpada na rozwiazanie. W koncu,
w akcie desperacji, Miller dzwoni do Korwina Mikke i przedstawia mu
problem:
- Niech pan poslucha, jak to mo?e byc: panska matka ma dziecko i
panski ojciec ma dziecko, ale nie jst
ono Panskim bratem ani siostr? - kto to jest? lebski z niego facet,
mysli Miller, studiowal cybernetyke,
na pewno znajdzie odpowied?...)
Mikke odpowiada bez zastanowienia:
- To ja, oczywiscie.
Uradowany Miller z wypiekami na twarzy wraca biegiem do Palacu
Prezydenckiego, odnajduje
Kwa?niewskiego i krzyczy:
- Mam, mam! Wiem kto to jest! Janusz Korwin Mikke!!!
Na co zdegustowany Kwasniewski:
Nie idioto!!! To Tony Blair!
Strona
1 z
7 •
1,
2,
3,
4,
5,
6,
7
Pokrewne wątki
Dysplazja
Właśnie leci z głośników...
Sayaret Matkal - Operacja PIORUN / Zabic Abu Dżihada
trudne do zdefiniowania :)
Śpiewnik Stada v. 2.0
Tak trudno namowic by inni oddali krew:(:(
Kickboxing
Nowa strona - co poprawić
Siatkówka
Jaka karma? Która lepsza?
Używki z których korzystamy
Cieczka
Padaczka?
Kama
Sterydy a sporty walki
Pakiet tematów z for internetowych : Strona Główna
Linki,